Miejsca, w których byłam do tej pory.

0

Marzy mi się bycie podróżniczką i tworzenie relacji ze świata, a tak naprawdę przez prawie rok nie umiałam sklecić porządnej serii na ten temat. Były jakieś pojedyncze wpisy, ale nie tworzą one niczego jakkolwiek spójnego. Ot, jakiś post z podróży, jeden wpis z cyklu „Świat moim okiem”, który nie wypalił i w sumie tyle. Czas najwyższy to zmienić. Doszłam do wniosku, że od teraz będę się starać o każdym kolejnym wyjeździe coś napisać, ale przydałoby się też zgrabne podsumowanie tego, co już udało mi się zobaczyć. Także jest. Miejsca, w których byłam, zanim zaczęłam prowadzić tę stronę.

Dlaczego chciałam wymienić to, co zwiedziłam do tej pory?

Nie potrafię zacząć wątku, nie kończąc poprzedniego, a tym bardziej w ogóle go nie zdradzając. Zatem ciężko byłoby mi się zebrać do opisywania nowych podróży, nic nie wspominając o tych, jakie poczyniłam wcześniej. No tak już mam. Z drugiej strony ciężko mi tworzyć pełne relacje o wyjazdach sprzed lat, choćby ze względu na np. brak zdjęć. W dodatku nie wszystkie kraje stricte „zwiedziłam”, więc trudno je gdzieś wpleść w wątki podróżnicze, ale też warto o nich wspomnieć. Uznałam, że kompromisem będzie wypunktowanie tego w jednym wpisie z krótkim komentarzem. Będzie sobie wisieć na stronie do wglądu, ale też nie będę musiała obszernie zanudzać siebie i was dawnymi wypadami.

Nie wykluczam, że kiedyś rozwinę wątki dotyczące tych państw czy okolic. Ale też nie obiecuję, że to zrobię. Może jeśli znów się tam pojawię lub przypomni mi się coś, co naprawdę jest materiałem na fajny wpis.

Tymczasem jednak przejdźmy, w miarę chronologicznie: miejsca, w których byłam do tej pory!

1. Niemcy

Pierwszy punkt na tej liście i już zawodnik spoza kategorii „podróże”. Dlaczego? Bo mieszkam na granicy od urodzenia, zatem to, że jestem sobie w Niemczech jest dla mnie tak naturalne, jak pójście po chleb do sklepu. Ale mimo to jest to państwo na świecie, które widziałam, dlatego uznałam, że wymienię. A co. To moja lista!

Kiedy byłam? – nie dotyczy

Co odwiedziłam? – z ciekawszych miejsc to Drezno czy Oybin, tak poza tym to swoje okolice.

 2. Czechy

Double kill! Też spoza kategorii, powód ten sam, chociaż Czechy odwiedzam rzadziej, ale znam dość dobrze, przynajmniej okolice.

Kiedy byłam? – nie dotyczy

Co odwiedziłam? – gdzieś przelotem Praga, oprócz tego górę Yested, Liberec czy Harrachov, generalnie okolice.

3. Wielka Brytania

Wreszcie przechodzimy do podróży jako takich. Od małego chciałam zobaczyć Londyn, był to mój główny motywator na początku nauki angielskiego. Gdy miałam 10 lat, marzenie się spełniło. Później złożyłam na Wyspach jeszcze jedną wizytę i chętnie tam wrócę, bo moja fascynacja kulturą anglosaską nie minęła.

Kiedy byłam? – 2009 i 2013

Co odwiedziłam? – Londyn (dwukrotnie), Canterbury, widziałam ładne klify w Dover.

4. Belgia

W tym kraju spędziłam jeden dzień, ale bardzo mi się podobało. Z ciekawostek, weszłam do sklepu i na standardowe bonjour odpowiedziałam z uśmiechem jeudi. Było to wtedy jedno z trzech słów, jakie znałam po francusku. Byłam w 99% świadoma tego, co robię, bo dopiero po wyjściu zdałam sobie sprawę, że jest… czwartek.

Kiedy byłam? – 2013

Co odwiedziłam? – Bruksela.

5. Francja

Francji jako tako nie eksplorowałam, niestety. Ale spędziłam tam jedną noc, więc jakby nie patrzeć – byłam. Chwilę popatrzyłam na morze w porcie. Ponadto dwa razy jechałam przez ten kraj w inne miejsce, trochę pooddychałam ichnim powietrzem, jadłam wyjątkowo niesmacznego croissanta na śniadanie. Mam nadzieję kiedyś pojechać tam „docelowo”, tymczasem zadowalam się okruchami.

Kiedy byłam? – 2013 i 2016

Co odwiedziłam? – oprócz stacji benzynowych przy autostradzie, to porty w Calais i Dunkierce oraz hotel w tym pierwszym miejscu.

6. Austria

Fuksła mi się kilkudniowa wyprawa tam, odwiedziłam rodzinę i trochę pooglądałam okolicę. Nie wiem, czy za mało widziałam, czy za bardzo jestem przesiąknięta „Germanią”, ale szału na mnie nie zrobiła. Może miasto typu Wiedeń, Linz czy Salzburg inaczej by na mnie podziałały, ale taka wiejska-małomiejska okolica na przedgórzu alpejskim mnie nie powaliła. Urocza, owszem, ale nic nadzwyczajnego.

Kiedy byłam? – 2014

Co odwiedziłam? – Steyr i okolice.

7. Grecja

Byłam na dwóch wyspach – Kos i Krecie – na każdej z nich po tydzień. Odstęp między wyprawami wyniósł mniej niż 24 godziny, z zahaczeniem o Polskę. Wyszło na to, że nie minęła doba w ojczyźnie, a ja już znów byłam w Grecji. Kos mnie urzekło bardzo, ale niestety Kreta rozczarowała. Mimo to, pozytywnie wspominam i chętnie wybiorę się w inne zakątki, może tym razem na kontynent?

Kiedy byłam? – 2015

Co odwiedziłam? – Kos, Kretę, Heraklion.

8. Hiszpania

Chociaż fanką plażingu oraz wysokich temperatur nie jestem, to Hiszpanię bardzo chciałam odwiedzić (tak, nawet „klasyczne” wybrzeże!) i nie zawiodłam się. Żałuję tylko, że byłam tak blisko Barcelony, a nie miałam okazji jej zwiedzić, ale nadrobię! Chętnie tam wrócę, chętnie zobaczę coś więcej niż tylko słynną Costa Bravę.

Kiedy byłam? – 2016

Co odwiedziłam? – Lloret de Mar

9. Albania

Pierwsza podróż, którą odbyłam już mając tę stronę, ale nie opisałam jej tak, jakbym chciała. Był to okres, kiedy jeszcze byłam tu zagubiona i nie potrafiłam wyrażać się naturalnie, dlatego jedyny wpis, jaki wtedy powstał, dzisiaj jest dla mnie niezjadliwy (ale jest to już niech sobie będzie). Pozostałe nie powstały i już prawdopodobnie tak zostanie, bo trochę czasu minęło, ja się (znów) zmieniłam, więc dla własnej wygody zaliczam ten wyjazd do „przedstronowych”. W pewnym sensie tak jest – był przed tym, jak nadałam tej stronie obecny, pożądany kształt. A sama Albania była świetna, nietuzinkowa!

Kiedy byłam? – 2017

Co odwiedziłam? – Mali Robit, Berat, Artemida (monastyr) i przelotem Durres.

10. Macedonia

Jednodniowy wypad podczas mojego pobytu w Albanii, ale żałuję, że taki krótki. Macedonia jest chyba jednym z bardziej niedocenianych turystycznie miejsc! Jezioro Ochrydzkie oglądałam namiętnie w sieci wcześniej, nie spodziewałam się, że uda mi się je zobaczyć i to podczas tej konkretnej podróży, a zdecydowanie warto zobaczyć na własne oczy. Całokształt kraju, klimat, przyjaźni ludzie, góry, jeziora – wszystko mnie urzekło. Macedonia bardzo ładnie mi się przedstawiła, chętnie będę kontynuować znajomość.

Kiedy byłam? – 2017

Co odwiedziłam? – Ochryda (Jezioro Ochrydzkie!), Klasztor św. Nauma

I tak oto zamykamy listę okrągłą dyszką.

Są to wszystkie zagraniczne miejsca, jakie widziałam dotąd. O Polsce nie będę się rozpisywać, ponieważ nie chcę tutaj raczej wpisów z kraju. Tak zdecydowałam sobie i już. Jeśli uznam kiedyś za stosowne to zmienić, to po prostu opowiem o konkretnym miejscu.

Z czystym sumieniem będę mogła zacząć tworzyć wreszcie relacje z przyszłych podróży takie, jakie chcę. A mam nadzieję, że będzie ich jak najwięcej.

Na teraz kończę, papatki!