Początkujący Freelancer cz. 2: Jakie zlecenia dostanie freelancer bez doświadczenia? Moje doświadczenia.

3

Kolejny wpis z serii porad dla początkujących Freelancerów. Dzisiaj zajmiemy się przykładami zleceń, jakie może dostać nowy użytkownik większości portali, osoba generalnie bez doświadczenia. Czy w ogóle ma szanse na oferty? Pewnie, że tak!

Wszystkie wymienione tutaj propozycje opiszę całościowo, a zatem łącznie z kontaktem między pracownikiem a zleceniodawcą, problemami, jakie wystąpiły, czasem na wykonanie w porównaniu do realnej szybkości wykonania… i tak dalej. Przykłady pochodzą z mojego doświadczenia, a więc pamiętaj, że możesz mieć zupełnie inne oferty – to nadal tylko przykłady.

Cykl „Początkujący Freelancer”:

  1. Na jakich portalach znajdziesz oferty? Moje opinie.
  2. Jakie zlecenia dostanie freelancer bez doświadczenia? Moje doświadczenia.
  3. Pieniądze, zarobki, kasa na koncie – tylko kiedy?
  4. Na co uważać, a co nie jest takie straszne?
  5. Rady (czy tam lifehacki) dla początkujących freelancerów.

 

freelancer

ZLECENIE NUMER 1 – UPWORK.COM

Swoją pierwszą pracę znalazłam właśnie na tym portalu – opinię o nim możecie znaleźć w poprzedniej części.

Co pomogło mi dostać zlecenie?

Chyba późna pora – była gdzieś 4 nad ranem, a klient potrzebował pilnego wykonania pracy.

Na czym polegało moje zadanie?

Krótkie przetłumaczenie opisu gry ze sklepu google play – z angielskiego na polski. Głównie miałam pilnować tego, żeby tekst był autentyczny, użyć trochę slangu, ale zadbać też o jego ogólną zrozumiałość.

Jak dużo miałam do zrobienia?

Opis mieścił się w kilku rubryczkach tabeli na jednej stronie A4.

Ile czasu dostałam na wykonanie?

Dwie godziny.

Ile tak naprawdę mi zajęło skończenie?

Jakieś pół godziny, ale dałam sobie jeszcze piętnaście minut na spokojne przeczytanie tekstu i sprawdzenie, czy wszystko jest dobrze.

Jaka była zapłata za pracę?

6$. Po odliczeniu prowizji zostało mi dokładnie 4.52$. W przeliczeniu na złotówki coś koło 16-18 zł.

Co mogę powiedzieć o pracodawcy?

Bardzo mnie polubił. Do tego stopnia, że poprosił o mój skype i zaprosił mnie na Facebooku. Ja tylko przypilnowałam wystawienia mi oceny na profilu i zapłaty – od razu przelał pieniądze – a potem grzecznie olałam pana.

Ogólne podsumowanie i ocena.

Jak na pierwsze zlecenie było dość dobrze. Oferta szybka i przyjemna, może na okładkę Forbesa mnie nie zawiodła, ale przełamała pewną barierę. Zresztą, prawie 20zł za pół godziny pracy to i tak bardzo dobrze, jak na nasze realia. Poza tym, zapewniła mi ocenę na profilu, co dodało mi sporo wiarygodności w oczach następnych zleceniodwców. Dzisiaj też przyjęłabym podobne zlecenie, gdybym je dostała akurat wtedy, kiedy mam wolną chwilę.

 

 

ZLECENIE NUMER 2 – UPWORK.COM

Praktycznie rzutem na taśmę dostałam poważniejsze zadanie z dłuższym czasem wykonania, no i za kilkukrotnie większą sumkę.

Co pomogło mi dostać zlecenie?

Sama nie wiem. Klientka napisała do mnie wiadomość, że już ma kogoś do tej pracy, ale moja aplikacja tak jej się spodobała, że postanowiła mnie też zatrudnić. Chyba po prostu trafiłam z umiejętnościami.

Na czym polegało moje zadanie?

Miałam do napisania artykuł na stronę internetową na temat mowy ciała zawierający m.in. sygnały do rozpoznania kłamcy lub romantycznego zainteresowania. Oczywiście, jak to na upwork.com przystało, w języku angielskim.

Jak dużo miałam do zrobienia?

Musiałam napisać tekst na około 10 000 wyrazów.

Ile czasu dostałam na wykonanie?

Tydzień, chyba równo, o ile dobrze pamiętam.

Ile tak naprawdę mi zajęło skończenie?

Oddałam na dzień przed terminem – niecałe 6 dni.

Jaka była zapłata za pracę?

100$. Po odliczeniu prowizji zostało mi 75.40$. Przeliczając – ok. 400zł, dostałam jakieś 320zł.

Co mogę powiedzieć o pracodawcy?

Pani po powierzeniu mi zadania zamilkła. Nawet po oddaniu przeze mnie pracy nie napisała ani słowa – nie skomentowała jej, nie zaaprobowała, no nic. Praktycznie od razu zapłaciła, nie było mowy, żeby zdążyła chociaż przejrzeć artykuł. Wystawiła też pozytywną opinię. Cóż, ja nie narzekam.

Ogólne podsumowanie i ocena.

Musiałam zrobić dość spory research do tego zadania. Chociaż coś tam o mowie ciała wiedziałam, to jednak pisanie tego po angielsku było nieco bardziej wymagające. Generalnie jednak pasowało mi to zlecenie – odnalazłam się w tematyce, klientka niewymagająca, a zapłata całkiem dobra. To był kolejny przełom dla mnie i pierwsza pozycja w portfolio, którą dumnie pokazuję na portalach.

 

 

ZLECENIE NUMER 3 – FREELANCER.PL I EMAIL

Jedyna jak dotąd udana współpraca znaleziona na tym portalu, chociaż później przeniosła się na email.

Co pomogło mi dostać zlecenie?

Zdecydowanie późna godzina, było koło pierwszej w nocy, a ja trafiłam na ogłoszenie po polsku, które pojawiło się przed chwilą. Kto pierwszy ten lepszy.

Na czym polegało moje zadanie?

Na początku miałam napisać dość sporo tekstów, każdy w języku angielskim. Miały one ułatwić pozycjonowanie strony. Przedłużeniem współpracy była oferta uzupełnienia strony internetowej – edycja istniejących pozycji oraz dopisanie własnych.

Jak dużo miałam do zrobienia?

40 tekstów po 2000 znaków, później uzupełnienie kilkunastu zakładek na stronie.

Ile czasu dostałam na wykonanie?

Oj dość sporo, akurat czas był rozciągliwy. Oficjalnie tydzień na pierwszą część i tydzień na drugą.

Ile tak naprawdę mi zajęło skończenie?

Pierwsze zadanie 10 dni, drugie jakieś 8 chyba.

Jaka była zapłata za pracę?

Teksty były rozliczane jeszcze na portalu – początkowo miało być 500zł, ale dostałam bonus za pracę i wyszło 600zł. Po odliczeniu prowizji zostało 540 zł.

Za stronę internetową dostałam już bez pośredników 350zł.

Łącznie 950zł, z czego 890zł na czysto.

Co mogę powiedzieć o pracodawcy?

Pan był bardzo sympatyczny i można było się z nim w różnych kwestiach spokojnie dogadać. Początkowo trochę nieufnie odpisywałam mu na emailu, bo wolałam mieć jakieś pośrednictwo dla bezpieczeństwa. Potem jednak zaufałam mu i już nie miałam oporów przed współpracą poza stroną, nawet przeszliśmy na skype. Muszę mu przyznać też dużą cierpliwość i wyrozumiałość do mnie, bo zdarzały mi się opóźnienia z różnych przyczyn, ale przyjmował moje wytłumaczenia.

Ogólne podsumowanie i ocena.

Zlecenie dość spore, jeszcze przedłużone. Zajęło mi sporo czasu, ale też przyniosło spory zysk, którego szczerze nie spodziewałam się na tym etapie. Współpraca z klientem przebiegała profesjonalnie, ale też bez zbędnego nacisku. Chyba jak dotąd jestem z niego najbardziej zadowolona. Trochę więcej o tej pracy planuję wspomnieć w dalszych częściach poradnika.

 

 

ZLECENIE NUMER 4 – UPWORK.COM

Pierwsze zaproszenie od zleceniodawcy, które przyjęłam i wykonałam pracę.

Co pomogło mi dostać zlecenie?

Trudno powiedzieć, bo to klientka się zgłosiła. Pewnie mój profil do niego pasował.

Na czym polegało moje zadanie?

Miał być to próbny artykuł na stronę internetową – poradnik „How to use a Portable Air Compressor”. Dostałam pełno poradników, jak mam go napisać prawidłowo, coś o SEO. Okazało się, że ja tak piszę odkąd pamiętam i nigdy nie potrzebowałam jakoś tego określać w zasady tworzenia treści. Jeśli tekst się przyjmie, to miałam dostać ofertę stałej współpracy.

Jak dużo miałam do zrobienia?

Artykuł miał mieć chyba 1 500 słów, o ile dobrze pamiętam. Z czego ileś tam musiały stanowić frazy kluczowe.

Ile czasu dostałam na wykonanie?

Dwa dni, tak mi się wydaje.

Ile tak naprawdę mi zajęło skończenie?

Oddałam rankiem dzień po terminie, ale za zgodą klientki.

Jaka była zapłata za pracę?

W zgłoszeniu zaznaczyłam 25$, bo taką stawkę zaproponował portal, a ja jej nie zmieniałam – skoro mnie klient zaprasza, to chyba sam ustalił budżet, na podstawie którego ja składam propozycję. Faktycznie, dość sporo, ale uznałam, że to pula na kilka projektów, a za każdy kolejny będzie zaliczka w wysokości jakiejś części tej kwoty. Klientka była zaszokowana moim tupetem. Okazało się, że miałam dostać 5$, ale ostatecznie mogą mi dać 10$. Szybko przeliczając kwoty – 100 zł, 20zł, 40zł. Tylko skąd w ogłoszeniu takie sumy, skoro ostatecznie mowa o 5 razy mniejszej stawce?

Co mogę powiedzieć o pracodawcy?

Pani dość sympatyczna i mogłam z nią negocjować termin oddania projektu, zaproponowała też wyższą stawkę w odpowiedzi na moją „wygórowaną ofertę”. Obrzuciła mnie natomiast stosem regułek i zasad, których miałam się trzymać, dostałam nawet filmiki instrukażowe. Potem sprawdziła dokładnie artykuł pod względem tych kryteriów, podzieliła się uwagami, które, według mnie, wykraczały poza konstruktywną krytykę. Wydaje mi się, że ona też pracowała na czyjeś zlecenie i musiała się przed kimś rozliczyć.

Ogólne podsumowanie i ocena.

Praca nie odpowiadała mi z kilku względów.

Po pierwsze:

Musiałam pisać o czymś, na czym ani trochę się nie znam. Nie był to straszny problem, trochę poszperałam i zbudowałam dość sensowny poradnik, ale męczyłam się z tym, nie sprawiało mi to nawet odrobiny przyjemności.

Po drugie:

Nienawidzę jak mi się narzuca tyle rzeczy. Ogólnie uważam, że wtedy jakikolwiek tekst traci na autentyczności, staje się zlepkiem słów stworzonych pod jakiś schemat. Ja na takie coś się nie piszę. Rozumiem, że klient może mieć jakieś wymagania, ale skoro zleca mi napisanie tego, to chyba chce moją pracę, w moim stylu, z moim wyczuciem, a nie wytwór zrobiony na siłę. Poza tym czytając i oglądając poradniki czułam się nieco zlekceważona, jakby ktoś uznał, że dopiero uczę się pisać. Skoro zajęłam się tym zawodowo i można mieć wgląd w moje portfolio, to chyba można stwierdzić, że jednak coś tam umiem, prawda?

Po trzecie:

Kwestia zapłaty. Myślałam, że za tekst próbny rozliczę się poza ogłoszeniem, natomiast zaproponowana w nim kwota to cena za kilka artykułów już w ramach zlecenia. Zostałam natomiast potraktowana jak wyłudzacz. Dosłownie. Pomijam już fakt, że tych pieniędzy nie dostałabym za nic, ale po co dodawać takie stawki, skoro to ani cena za jeden tekst, ani jakaś pula na zlecenia. No ja tego nie zrozumiałam. Mało tego, do dziś, a minęły jakieś 3 tygodnie, nie dostałam tej zapłaty. Czy to dlatego, że odrzuciłam ofertę współpracy, którą dostałam?

Update: Przed chwilą dostałam zapłatę, bo upomniałam się w końcu przez portal. Jednak jest to zaliczka z tej puli, także nie wiem, czy mogę ją wypłacić.

 

 

ZLECENIE NUMER 5 – FREELANCERIA.PL

Znalezione przypadkiem, specjalnie założyłam nowe konto na tym portalu, żeby zaaplikować.

Co pomogło mi dostać zlecenie?

Dość mały ruch na stronie oraz trafienie na świeżo dodane ogłoszenie.

Na czym polegało moje zadanie?

Tekst próbny. Musiałam przerobić niezbyt dokładnie przetłumaczony z niemieckiego opis produktu.

Jak dużo miałam do zrobienia?

Zajęło to ok. 1,5 strony A4, jednak miałam podstawę, która wymagała jedynie doszlifowania i niewielkiego uzupełnienia.

Ile czasu dostałam na wykonanie?

Pod wieczór dostałam zadanie, na drugi dzień miało być gotowe.

Ile tak naprawdę mi zajęło skończenie?

Oddałam około południa następnego dnia.

Jaka była zapłata za pracę?

Umowa obejmowała 10zł/1000 znaków ze spacjami za tekst próbny i 20zł/1000zzs w późniejszych zleceniach.

Wyszło mi lekko ponad 3000 znaków, co powinno dać 30zł, ale uznałam to za niesprawiedliwe, bo miałam niejako szablon do rozbudowania, a nie stworzyłam tekstu od podstaw. Zaproponowałam zatem 20zł. Na chwilę obecną wciąż czekam na płatność i odzew.

Co mogę powiedzieć o pracodawcy?

Pani miło ze mną rozmawiała na emailu, bardzo pochwaliła pracę. Poprosiła o trochę cierpliwości z płatnością, ale nie podała konkretnego terminu. Póki co – cisza, nadal czekam.

Ogólne podsumowanie i ocena.

Dobrze by było dostać tę współpracę, bo byłaby dość przyjemna, ale na ten moment nie mam żadnych konkretów. Nie chcę oceniać pochopnie, bo nie minął nawet tydzień. Wszelkie znaki na niebie i ziemi nie wróżą jednak nic pozytywnego.

 

 

I KILKA OFERT, KTÓRE PRACĄ BYŁY I PRZESTAŁY LUB MIAŁY SZANSĘ BYĆ:

  • Na portalu Upwork dostałam propozycję zrobienia transkrypcji, a jednocześnie tłumaczenia nagrania z polskiego na angielski. To znaczy nagranie po polsku – zapis już po angielsku. Musiałam tylko przesłać próbkę gotowego tekstu, jakąś minutę czy dwie. Wysłałam i nastała cisza.
  • Także na Upwork miałam użyczyć swojego głosu, ale brakowało mi czystego nagrania próbnego.
  • Z kolei na freelancer.pl miałam zrobić napisy do filmu. Po niemiecku. Zadanie próbne przed – być może – owocną współpracą. Film około 4 min, a ja miałam czas od 22 do 10. Tak myślałam, bo okazało się, że pani pomyliły się chyba strefy czasowe i już o 7 dobijała się do mnie z pretensjami, dlaczego jeszcze nie ma gotowego pliku. Kiedy ja o umówionej godzinie weszłam, stwierdziła, że już i tak po wszystkim, bo firma, która jej to zleciła, odebrała projekt. Na pytanie „What now?” odpisała „Nothing.” i zniknęła. A ja napracowałam się na darmo. Później jeszcze pisała do mnie wiadomości, ale odpłaciłam pięknym za nadobne i też ją zignorowałam.
  • Pierwsze zlecenie, któremu nie podołałam – też freelancer.pl, gdzie przeceniłam swoje możliwości korekty tekstu w Excelu w ciągu dwóch dni. I tym razem to ja nawaliłam, trochę to przeżyłam, ale ten moment też musiał nadejść. Mam nauczkę, żeby lepiej dobierać prace bardzo-krótko-terminowe.

Z takimi ogłoszeniami masz spore szanse się zetknąć, jako początkujący freelancer.

Możesz trafić na wiele podobnych, a może na żadną. Wydaje mi się jednak, że przez któryś z tych schematów przejdziesz, one są dość powtarzalne. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego już nie nabierzesz się na te same sztuczki, a przy tym będziesz wiedział, na jakie oferty warto zwrócić uwagę. Przede wszystkim traktuj to jednak jako przykładowe zlecenia na portalach dla freelancerów. Chciałam też obalić mit, że bez doświadczenia lub chociaż portfolio nie da się nic wyhaczyć. Ja w każdym razie miałam takie obawy na początku, być może ktoś je podziela. Nie jest to niemożliwe, czasem trzeba przejść przez takie proste i niskobudżetowe projekty, jak np. mój pierwszy, czasem trafi się łut szczęścia, jak np. mój trzeci. Ziarnko do ziarnka i tworzy się Twój dorobek oraz renoma, nawet nie spostrzeżesz się kiedy. Także skoro już jesteś oswojony z ogłoszeniami, jakie przypuszczalnie napotkasz, to ruszaj do boju!

 

Czy któreś oferty i zadania przypominają Twoje własne? A może też przebrnąłeś przez jakieś warte opisania projekty, które mogą posłużyć jako rada lub przestroga, szczególnie dla nowicjuszy? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!